W samo południe, 19 września, na warszawskim Mokotowie zebrał się w Wypożyczalni 104 Dyskusyjny Klub Książki. Podobnie jak w latach minionych, mieliśmy wytypować tegorocznego zwycięzcę Nagrody Nike.


Słowa „zebrał się” tym razem oznaczały, że część klubowiczów stawiła się na Ludowej 4 we własnej, choć zamaskowanej osobie, część zaś – „niesiona przez łącza internetowe” – pojawiła się na ekranie komputera. Forma obecności wcale jednak dyskusji nie utrudniała. Omijaliśmy inną przeszkodę: właściwie prawie niemożliwe okazało się sprowadzenie do jednego mianownika tytułów książek tak rozmaitych. No, bo jak tu porównać biografię znanej malarki, współpracownicy Teatru Cricot („Jaremianka”, Agnieszka Dauksza), z reportażem o Kambodży spustoszonej po rządach Pol Pota („Pianie kogutów, płacz psów”, Wojciech Tochman)? Eseje o takich znakomitościach, jak Paweł Hertz, Dymitr Fiłosofow, Jerzy Stempowski czy Helmuth von Moltke („W czasach szaleństwa”, Magdalena Grochowska) – z tomem niełatwej poezji („Kalendarz Majów”, Konrad Góra)? Esej historyczny o grach politycznych w przededniu II wojny światowej („Kiedy wybuchnie wojna?1938.Studium kryzysu, Piotr M. Majewski) – z gęstą prozą, pełną językowej i nie tylko, fantazji o Jakubie Szeli („Baśń o wężowym sercu albo wtóre słowo o Jakóbie Szeli”, Radek Rak)? Nie sposób. Rozmówcy starali się wywieść nić łączącą niektóre nominowane książki: wiele z nich przywracało pamięć o minionym, zdało by się - trudnym do odtworzenia świecie. Ktoś z nas przywołał zdanie z Norwida: „Syn – minie pismo, lecz ty spomnisz, wnuku”. Bo – rzecz charakterystyczna – w podróż w przeszłość wyruszali autorzy młodzi. Najlepszym tu przykładem jest Mikołaj Łoziński i jego „Stramer”. Opisuje on historię rodziny i Tarnów przed wojną. Ojciec pisarza miał wyznać, że dzięki książce syna odzyskał dziadków, których nigdy nie poznał...


Spotkanie trwało kilka godzin, ale musiało się przecież skończyć głosowaniem, i tych, co uczestniczyli ciałem i duchem, i obecnych tylko duchem.
Nike z Ludowej zdobyła książka „inna od innych” – „Baśń o wężowym sercu” Radka Raka. Uważamy, że takie właśnie książki powinny wygrywać konkursy literackie. Ciekawe, czy dobrze obstawiliśmy. A choćbyśmy obstawili źle, to niby dlaczego nasz werdykt ma być mniej trafny od oficjalnego, a więc tego, który wyda – również oficjalne – jury?


Czytelnicy z Dyskusyjnego Klubu Książki
Warszawa, Mokotów


DYSKUSYJNY KLUB KSIĄŻKI w mokotowskiej Wypożyczalni nr 104 przy ul. Ludowej 4 zbiera się w każdą ostatnią sobotę miesiąca. Informacje o omawianej książce oraz o tym, jak się włączyć do dyskusji on-line, ukazują się na Facebooku Dyskusyjnego Klubu Książki.


Nike na Ludowej

Nike na Ludowej