„Ziemia. Tygodnik Krajoznawczy Ilustrowany” 1910, 2 kwietnia, nr 14

ZWYCZAJE WIELKANOCNE

''Tygodnik Ilustrowany'' 1860 r.Wiosenne święta człowiek pierwotny czcił radością i upojeniem: obficie spożywał pokarmy, upajał się napojami, śpiewał pieśni radosne, w symbolicznych obrazach i przenośniach odtwarzał ten wielki moment budzenia się życia. Uwzględniając nastrój i odwieczne przyzwyczajenia ludności, chrystianizm święta wiosenne złączył z radosnym faktem swej nauki ze Zmartwychwstaniem Pańskim. Do starych zwyczajów weszły nowe motywy, na powadze Ewangelii oparte; pogłębiła się duchowa strona świąt, po dawnemu jednak ludność obficie spożywa pokarmy świąteczne, po dawnemu dzieli się jajkiem, symbolem ukrytego, pod wpływem ciepła budzącego się życia, po dawnemu zdobi potrawy w listki zielonego barwinku lub borówek, jak to czynił jej przedhistoryczny pradziad, z zachwytem brodzący po uwolnionym od długich śniegów gaju.

Chrystianizm wprowadził motywy kościelne: ubieranie grobu, straż przy nim, święcenie potraw – folklor trzyma się uparcie w doborze potraw, ich zdobieniu, w chodzeniu z kogutkiem lub po dyngusie, który jest symbolem ożywczego, rodnego deszczu wiosennego.

Takie właśnie dwa zwyczaje wielkanocne zanotowałem w Wielkopolsce.


Straż przy grobie Chrystusa

Jest ona niewątpliwie wprowadzona przez pierwotny chrystianizm, który na młode umysły nawróconych musiał oddziaływać widomemi, materialnymi zjawiskami. Straż jest uzupełnieniem dekoracji Grobu Świętego; bywa ona albo spełniana przez ludzi, albo też zamieniana malowanemi figurami żołnierzy rzymskich. Jest ona też niewątpliwie przejawem szczątkowym dawnych misteriów, przedstawiających sceny z życia Chrystusa i Świętych. W różnych parafiach rozmaitej świetności bywa straż przy grobie. Najświetniejszą dało mi się widzieć w Łasku, małem miasteczku między Łodzią a Sieradzem. Straż tam składa się z kilkunastu osób, a pełnią ją mieszczanie łascy. Stroje mają wzorowane na strojach żołnierzy rzymskich, ale objaśniono mnie, że te kostiumy są sprawione niedawno, przedtem bowiem stroje były inne, całkiem „cudaczne”, więc je wyrzucono. Niepowetowana to szkoda, bo właśnie one miałyby niezmierną wartość dla archeologa i etnografa. Na czele orszaku stoi kapitan i dwaj sierżanci, stroje ich różnią się od szeregowców bogatemi barwnemi togami, narzuconemi na zbroje.

Straż staje przy grobie w Wielki Piątek i kolejno pełni dyżury przez Wielką Sobotę, aż do rezurekcji. Gdy kapłan wznosi śpiew „Chrystus Pan zmartwychwstał!”, Straż z łoskotem pada na ziemię, ilustrując tekst Ewangelii św. Mateusza (rozdz. XXVIII, wiersz 4) „A ci, którzy strzegli grobu drżeli, bojąc się, i stali się jako umarli”.


Kogutek

Pocztówka wielkanocna, ze zbiorów Biblioteki NarodowejJeżeli Straż przy Grobie staje na naszych ziemiach już kilkaset lat, to zwyczaj chodzenia z kogutkiem sięga o wiele dawniejszej epoki, gdy po świętych gajach czczono Lele, Żywije, Łady i Poświsty. Jest to zwyczaj całkowicie pogański, luźno przystosowany do świąt chrześcijańskich. W drugi dzień świąt Wielkanocnych chłopacy obchodzą chaty i dwory z małym wózkiem przybranym w pióra, wstążki, błyskotki i obrazki. Wózek to nie odkryty, lecz z baldachimem na czterech lub ośmiu prętach, istna przewoźna świątyńka. Na wózku cała scena z życia, a mianowicie orszak weselny: panna młoda w bieli, pan młody z bukietem, drużbowie i druhny z kwiatami. Wiosenne gody życia, weselny korowód budzącej się natury. Nad osią wózka – dwaj tracze. Gdy oś się obraca, tracze kiwają się do góry i na dół, dodając symbolistycznego ruchu scenie weselnej. Nic dotychczas nie ma w tem chrześcijańskiego; para świętych obrazków lub krzyżyki nad baldachimem wózka, to tylko barwna dekoracja. Dopiero pieśni, śpiewane przy obchodzie, są już o charakterze kościelnym i do uroczystości Zmartwychwstania zastosowane.

Lecz i tu stary pogański obrzęd wyjrzał spod białej komeżki chrześcijanina. Pieśń przy Kogutku zaczyna się bardzo religijnie:

W Wielki Czwartek,

[w Wielki Piątek

Cierpiał Jezus wielki

[smętek,

Za nas smętek, za

[nas rany,

Za nas ci to chrześciany.


Ale zakończenie rozpoczętej tak pobożnie pieśni zgoła do innej przenosi nas epoki, bo pieśń kończy się zwrotką:

A my z kurkiem

[ rano wstali,

Pierwszą roskę otrząsali,

Nasz kureczek rano

[pieje:

Wstańcie panny do

[kądziele!

Jest to wyraźnie wskazane dawne powitanie wiosny przez ranne wstanie i strząsanie symbolicznej życiodajnej rosy na spragnioną ziemię.

Zwyczaj chodzenia z Kogutkiem jest pospolity w Wielkopolsce. Parę lat temu zanotowałem go we wsi Męka pod Sieradzem. Czy gdzie indziej jest praktykowany – nie wiem. Kolberg zapisuje go i w innych ziemiach polskich, zaznaczając, że czasami jest to duży wyrobiony z drzewa kogut, wieziony na wózku.

Al. Janowski


Autorem artykułu jest Aleksander Janowski (1866 – 1944), podróżnik, etnograf, jeden z pionierów krajoznawstwa w Polsce, publicysta, pisarz i urzędnik II Rzeczypospolitej.


Artykuł pochodzi ze zbiorów Biblioteki Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, które znajdują się w Czytelni Naukowej nr XXI przy ul. Bukietowej 4.

W tekście pominięto początek oraz dokonano drobnych korekt ortograficznych dla ułatwienia lektury.