Wspomnienia z okazji stulecia

Pierwsza biblioteka publiczna na Mokotowie, a właściwie wypadałoby powiedzieć w Mokotowie, miała powstać w 1916 roku w rogatce Mokotowskiej. Inicjatorami jej otwarcia byli członkowie Rady Obywatelskiej Mokotowa, którzy w tym celu rozpoczęli zbiórkę książek. Z nieznanych powodów pomysł nie został zrealizowany. Wiadomo mi, że zebrane książki nie przepadły, w listopadzie 1922 roku stały się trzonem zasobów świeżo powołanej biblioteki z wypożyczalnią otwartą w wynajętym mieszkaniu na parterze czteropiętrowej kamienicy Fudasiewiczów przy ul. Reytana 3 (dziś Rejtana). Wyposażenie przekazała Biblioteka Kierbedziów z ul. Koszykowej, a na księgozbiór złożyły się dary mieszkańców Mokotowa, występującego wówczas pod nazwą Dzielnicy Południowej, która obejmowała Mokotów Górny i Dolny (na i pod skarpą), Czerniaków, znaczną część Ochoty i Powiśla niebędących odrębnymi dzielnicami.

Mokotów zamieszkiwany był w znacznej części przez inteligencję, ludzi wolnych zawodów: lekarzy i adwokatów oraz liczną grupę urzędników. Jeszcze jako przedmieście Warszawy – Mokotów posiadał trzy szkoły powszechne (podstawowe), dwie państwowe (nazywane też rządowymi), a mianowicie Arcichowskiego (od nazwiska kierownika) na ul. Nowo-Aleksandryjskiej (wtedy już Puławskiej) obok kościoła św. Michała, drugą na ul. Rakowieckiej róg Sandomierskiej, a trzecią była szkoła niemiecka w Szopach Niemieckich (część obec. Wierzbna), utrzymywana przez kolonistów niemieckich osiadłych tutaj w połowie XIX wieku.

Mam bardzo osobiste wspomnienie wypożyczalni przy Reytana, bo od 1950 roku byłem zapisany do niej jako czytelnik przez mamę, moja młodsza siostra również. Mama jako mokotowianka znała tę bibliotekę od czasów swej młodości. Miała do niej wielki sentyment, bo jej rodzice, ale i dziadkowie, byli tymi, którzy pomnożyli jej zasoby woluminów. Cały kulturalny Mokotów korzystał ze zgromadzonego księgozbioru. W skali stolicy – była to 22 placówka, stąd wziął się ten numer na bramie. Do dobrego tonu należało obdarowywanie jej książkami nadmiarowymi, nieprzydatnymi w domu. Dzięki czemu wypożyczalnia systematycznie powiększała liczebność swego księgozbioru, a duplikaty przekazywała szkołom.

Wypożyczalnia nie przestała istnieć nawet po wybuchu drugiej wojny światowej, chociaż okupant niechętnym okiem patrzył na polską książkę. Niewykluczone, że pracownicy byli uczestnikami podziemnego ruchu oporu. Niestety o tej sferze nic już nie wiemy. Sama kamienica przy ul. Reytana, mieszcząca wypożyczalnię, przetrwała wojnę, okupację i powstanie warszawskie, a po zakończeniu działań wojennych w 1945 roku założona w niej biblioteka wznowiła działalność w dawnej strukturze organizacyjnej, zaczynając od zbiórki książek, bo tych po drugiej wojnie faktycznie nie było, podobnie jak przestało istnieć wyposażenie. 

Bardzo lubiłem wizyty w tej placówce, odbywane w towarzystwie mamy. Mama nawiązywała rozmowę z paniami z personelu, które znały stałych czytelników. Nie bez pewnych oporów zostaliśmy z siostrą namówieni na wzięcie udziału w organizowanych konkursach czytelniczych. Zrządzeniem losu mam zachowane prace wykonane na konkurs, którego hasłem był „Mój Mokotów – mój dom i jego otoczenie”, co z powodzeniem można porównać do modnego obecnie pojęcia małych ojczyzn.

Pierwszymi książkami, które samodzielnie przeczytałem, bo „W pustyni i w puszczy” Henryka Sienkiewicza czytała nam (mnie i siostrze) głośno mama, nawet podczas zabiegów w przychodni – podczas naświetlań lampą kwarcową – i które w tamtym powojennym okresie ordynowali dzieciom wszyscy chyba lekarze w Europie. Pierwszymi książkami, które przeczytałem samodzielnie była trylogia napoleońska będąca nagrodą w konkursie czytelniczym właśnie w wypożyczalni przy ul. Reytana 3 (wówczas już Rejtana).

 

Tadeusz Władysław Świątek   

Zdjęcie przedstawia fragment wnętrza wypożyczalni mokotowskiej sprzed około 70 lat. Ściana z kilkoma pólkami i wnęką pełną książek w kilku rzędach. Na lewo niemal pod sufitem dwa portrety. Z prawej na ścianie dwa nieduże obrazki i duży model chrząszcza. Na lewo od wnęki do ściany przyklejony jest duży model świerszcza. Dwóch czytelników w płaszczach i jedna czytelniczka w płaszczu w kratę stoją przed ladą, za którą siedzi starszy bibliotekarz w garniturze. Pod spodem tekst: Wypożyczalnia nr 22 imienia T Rejtana przy ulicy Rejtana 3; landing library no 22.