- 22 845 19 89
- sekretariat@bpmokotow.waw.pl
- ul. Wiktorska 10, 02-587 Warszawa
Posłuchaj audycji:
Autorka: Agnieszka Serafińska
Najwcześniejsze moje wspomnienie ogrodnicze pochodzi z okresu przedszkolnego. Jeździłam wtedy z moim najukochańszym dziadkiem Wackiem na podmiejską działkę typu RODOS. Podróż rozpoczynaliśmy tuż pod blokiem, na przystanku, który było widać z okna mieszkania dziadków. Wsiadaliśmy do autobusu nr 12, kasowaliśmy bilet w kultowym metalowym kasowniku i jechaliśmy aż pół godziny. Wysiadaliśmy na ostatnim przystanku za samymi torami. Stamtąd szliśmy drogą leśną, piaszczystą i nieubitą. Pamiętam, że moje małe stópki nie mogły się już doczekać kiedy wreszcie będziemy na miejscu. Bo na miejscy był istny raj. Najpierw brama, otwierano dużym kluczem, potem pięknie przystrzyżona trawka wzdłuż chodnika, a na samej działce był mikroskopijny jak teraz o tym myślę domek z werandą i małym stryszkiem. A na stryszku stały moje (i tylko moje!) biureczko przy samym malutkim okienku, z którego było widać calutki ogród. W tym ogrodzie skarby najprawdziwsze. Z przodu marchewki, buraczki, pomidory, kapusta, a nawet i koperek. Z drugiej strony była za to totalna dzicz. Dzikie porzeczki, dziki agrest, dzika jabłoń. Środkowoeuropejska dżungla. Miejsce, w którym buszowałabym cały dzień, gdybym tylko mogła. Natomiast przed werandą rosły przepiękne kwiaty, bardzo podobne do tych ze zdjęcia zrobionego w łazienkach królewskich. Wracam wspomnieniami do tego ogródka działkowego z dużym sentymentem, bo to był piękny i beztroski czas na świeżym powietrzu wśród natury i z dziadkiem.