- 22 845 19 89
- sekretariat@bpmokotow.waw.pl
- ul. Wiktorska 10, 02-587 Warszawa
W dziejach Polski nie było faktu królobójstwa, czyli zgładzenia monarchy przez pojedynczego zabójcę lub grupę spiskowców. Ironią historii, pozostaje więc zamordowanie pierwszego Prezydenta RP wybranego przez wolny i demokratyczny parlament odrodzonej Polski po 123-letniej niewoli. I chociaż Gabriel Narutowicz nie był monarchą, to jako głowa państwa uosabiał majestat Rzeczypospolitej, będąc jej reprezentantem oraz pierwszym obywatelem. Polecamy przeciekawą lekturę o Eligiuszu Niewiadomskim, który dokonał udanego zamachu na polskiego prezydenta.
Nakładem Państwowego Instytutu Wydawniczego, w renomowanej serii „Biografie sławnych ludzi” ukazała się nie tak dawno biografia zabójcy prezydenta Narutowicza pod tytułem „Eligiusz Niewiadomski. Piętno”. Historyk Tomasz Sikorski wykonał benedyktyńską pracę, by ukazać życie tego malarza i krytyka sztuki na tle ówczesnej epoki: przełomu XIX I XX wieku, grozy I wojny światowej oraz dramatycznych wydarzeń towarzyszących odrodzeniu polskiej państwowości. Co jednak najbardziej istotne, autor szczegółowo opisał przebieg wyboru prezydenta RP w grudniu 1922 roku i okoliczności towarzyszące temu wydarzeniu. To właśnie w ich wyniku Niewiadomski 16 grudnia 1922 roku w galerii „Zachęta” strzałami z rewolweru pozbawił życia pierwszego prezydenta wolnej RP.
Historyk drobiazgowo odtworzył także proces zabójcy, wyrok śmierci oraz reperkusje pośmiertne. Nie zetknąłem się w naszej historiografii z tak obszernym i tak starannie odtworzonym opisem ukazującym tło polityczne wyborów z 1922 roku oraz zamieszki na ulicach Warszawy po wyborze Narutowicza. Autor, korzystając z dokumentów archiwalnych, wspomnień, artykułów prasowych z tamtego okresu, ukazuje w sposób bezstronny atmosferę tamtych dni, emocje, które wymknęły się spod kontroli, oraz poziom zacietrzewienia stron tamtego konfliktu. Być może zabójstwo Gabriela Narutowicza było początkiem przekonania Marszałka Piłsudskiego, że „w Polsce bez bata rządzić się nie da”, czego efektem były tragiczne wydarzenia na ulicach Warszawy z maja 1926 roku.
Istniała również druga twarz Eligiusza Niewiadomskiego. Jak napisał w przedmowie do swojej książki Tomasz Sikorski: „Niewiadomski był człowiekiem kontrastów. Pochodził z otwartej na nowoczesne trendy, postępowej, a nawet progresywnej mieszczańskiej rodziny, studiował w Petersburgu i Paryżu (…). Uchodził za dobrze zapowiadającego się artystę malarza, znakomitego krytyka sztuki, cenionego wykładowcę i nauczyciela (wykorzystującego nowoczesne metody nauczania, na przykład fotografie i przezrocza). (…) Jego synteza polskiego malarstwa współczesnego (XIX I XX wieku), wydana drukiem w 1926 roku, do dziś uchodzi za monografię co najmniej nieprzeciętną. (…) Jego wszechstronność zaskakiwała już za jego życia, zajmował się także malarstwem polichromicznym, sztuką witrażową, użytkową, grafiką, ilustracją, ekslibrisem (…). Jako reprezentant polskiej inteligencji nie był człowiekiem anonimowym i wycofanym. Wręcz przeciwnie, utrzymywał towarzyskie relacje z intelektualną elitą przełomu wieków, by wspomnieć tylko Stefana Żeromskiego, Zdzisława Dębickiego, Józefa Mehoffera, Konrada Krzyżanowskiego, Kazimierza Stabrowskiego (…)”. I w końcu autor postawił pytanie, które może być motywem przewodnim tej książki: dlaczego i po co człowiek wykształcony, nowoczesny, o szerokich horyzontach intelektualnych wszedł w buty ideologa wizjonera (nie polityka i doktrynera), który wierzył w moc twórczą swojego haniebnego czynu?
I na to pytanie każdy czytelnik będzie mógł odpowiedzieć dopiero po przeczytanie dzieła Tomasza Sikorskiego.
Warto wspomnieć, że w zbiorach Czytelni Naukowej nr IV przy Wiktorskiej ostatnio znalazł się reprint owej syntezy autorstwa Niewiadomskiego, o której wspomniał autor biografii. Starannie wydany album „Malarstwo polskie XIX I XX wieku” z wieloma pięknymi kolorowymi skanami dzieł malarskich na pewno zaspokoi gust najbardziej wyrafinowanego czytelnika i estety.
Autor: Robert Radzik