Radość i rozwaga

Nareszcie! Od 15 września możemy wejść między półki mokotowskich bibliotek, poszukać sobie czegoś do poczytania, wziąć do ręki i przekartkować ten lub tamten tom. Bibliotekarze już nie będą bronić nam wstępu do czytelni czy wypożyczalni, witając nas jedynie w progu placówki, by tam odebrać zwracane książki lub wydać zamawiane.

Wciąż jednak wszystkich: i czytelników, i pracowników, obowiązuje ścisły reżim sanitarny. Maseczki mają zasłaniać nos i usta; obowiązuje nas zachowywanie odległości od innych osób. Nie należy więc podchodzić do tej samej półki, przy której już ktoś stoi. Choćby tu nas wołały do siebie kuszące nowości, należy poczekać na swoją kolej. Płyny dezynfekujące, jak dotąd, stać będą nieopodal wejścia i trzeba z nich korzystać.

O tym, by w bibliotekach odbywały się tłumne imprezy, nie ma mowy, aż do chwili, gdy pandemia przestanie nas straszyć. Na razie, jeśli już mają się odbywać spotkania czy zajęcia, zaleca się, by, przy zachowaniu jak największej ostrożności, uczestniczyło w nich nie więcej niż sześć osób.

Przepisy nie zawsze nam się podobają, ale akurat te, mające chronić nas przed ryzykiem zakażenia, nie kłócą się ze zdrowym rozsądkiem. Tak więc nie ma co chyba tłumaczyć, że nieroztropnie jest biec do biblioteki, gdy się źle czujemy, lub kiedy mamy gorączkę. Niegdyś cieszyłoby bibliotekarzy to, że po powrocie z zagranicy, pierwsze, co robimy, zwracamy wypożyczone na podróż książki. Teraz - wszyscy już na pewno wiemy - trzeba co najmniej dwa tygodnie poczekać.

W placówkach Mokotowa o szczegółach dotyczących zachowania bezpieczeństwa mówi „covidowy” regulamin, dotyczący korzystania z biblioteki podczas zarazy. Jest on łatwo dostępny w każdej wypożyczalni i czytelni. Zanim zabierzemy się do podczytywania stojących na półkach książek, możemy się z nim zapoznać.

Cieszmy się z tego, że biblioteki wreszcie otwierają się coraz szerzej. Bądźmy też jednak rozważni. A bibliotekarze? Nie będą już musieli pokonywać kilometrów (niektórzy z nich żartobliwie domagali się wyposażenia w krokomierze), przynosząc książki do drzwi, ale zawsze posłużą nam radą, kiedy - mimo że możemy już podejść do półek - nadal nie wiemy, co w placówkach Mokotowa z książkowego bogactwa wybrać.


Autor: Andrzej Massé


Radość i rozwaga